Siedem trendów w cyberbezpieczeństwie na 2026 rok
Nadchodzący rok niesie zagrożenia zbliżone do tych, które widzieliśmy już w ostatnich dwunastu miesiącach. Najważniejszą zmianą jest jednak rozpowszechnienie narzędzi AI. Wykorzystanie sztucznej inteligencji pozwalającej podrabiać tożsamość i jednocześnie organizować skuteczny atak zasadniczo podnosi wymagania dotyczące przygotowania obrony.
CZEGO SIĘ DOWIESZ Z TEGO MATERIAŁU:
|
Prognozowanie, co wydarzy się na scenie cyberbezpieczeństwa w ciągu nadchodzących miesięcy przypomina patrzenie w szklaną kulę. Jest to szczególnie trudne teraz – gdy AI zmienia właściwie wszystko co wiemy i stosujemy w tej dziedzinie. Spróbujmy jednak zerknąć w przyszłość korzystając z przewidywań ekspertów i prognoz finansowych.
Konieczność ochrony przedsiębiorstw działających całkowicie w domenie cyfrowej, a także gwałtowna informatyzacja administracji i szkół, wykorzystanie urządzeń internetu rzeczy (IoT) i dołączanie do sieci systemów przemysłowych stawia przed specjalistami ds. cyberbezpieczeństwa bardzo złożone wyzwania[1]. To jednak dopiero początek, bo do tych „tradycyjnych” systemów dochodzą coraz częściej urządzenia medyczne i domowe, jak również systemy sterujące samochodami, statkami, dronami czy pociągami, które coraz częściej są celem ataków sabotażystów lub „zwykłych” cyberprzestępców. To wszystko powoduje, że według szacunków Cybersecurity Ventures globalne wydatki na produkty i usługi cyberbezpieczeństwa osiągną w 2031 roku wartość biliona dolarów rocznie do 2031 roku[2]. W tym miejscu warto przypomnieć, że według tych samych szacunków, w 2024 roku rynek ten był wart 3,5 mld dolarów.
Z kolei analizy IDC mówią o wartości całego rynku w 2028 roku na poziomie 380 mld dolarów[3]. Niezależnie od samych prognoz (o ich trafności dopiero się przekonamy) ich autorzy zgadzają się, że największe znaczenie dla rynku będzie miało użycie różnych technik AI – zarówno po stronie atakujących, jak i obrońców[4].
Trend 1. AI po obu stronach barykady
To zdaniem ekspertów najistotniejsza zmiana – systemy AI i ML będą realnie wykorzystywane do prowadzenia ataków oraz do ich wykrywania i zapobiegania wykradaniu danych.
Zarówno atakujący, jak i obrońcy będą coraz częściej wykorzystywać autonomiczne systemy sztucznej inteligencji (agentów), funkcjonujące bez bezpośredniej kontroli człowieka – przewiduje raport „Cybersecurity Forecast 2026” przygotowany przez Google[5]. Cyberprzestępcy – do „rozpoznania bojem”, szukania luk i wykorzystywania ich w rzeczywistym ataku. Pozwoli to poruszać się w sieci organizacji oraz wykradać dane na tyle szybko, że tradycyjne, czyli oparte na umiejętnościach ludzkich, metody obrony staną się nieadekwatne.
Te same technologie będą służyły obrońcom do monitorowania, wykrywania i powstrzymywania zagrożeń. Tu warto nadmienić, że już obecnie oferowane są usługi monitorowania zagrożeń, wykrywania luk, przewidywania ataków i ich odpierania oparte na sztucznej inteligencji i uczeniu maszynowym. Inwestowanie w technologie AI, wdrażanie takich narzędzi do swoich systemów obrony, budowanie kompetencji pracowników oraz korzystanie z usług partnerów, którzy już takie rozwiązania mają w swojej ofercie nie jest zatem wcale takie trudne. Nie warto tego odkładać.
Trend 2. Deepfakes – zobaczyć to uwierzyć
Drugie wyzwanie łączy z pierwszym wykorzystanie modeli sztucznej inteligencji. Chodzi o wykorzystywanie do ataków realistycznych, ale fałszywych nagrań audio i wideo, które uwiarygadniają podrobioną tożsamość hakerów. Mieliśmy z tym do czynienia już w 2025 roku (i wcześniej), ale nowe modele sztucznej inteligencji są w stanie wytworzyć dźwięk i obrazy nie do odróżnienia od oryginału – co pozwala na atak z wykorzystaniem wizerunku przełożonego lub dostawcy usług. Nie uchronią przed tym nawet zaawansowane systemy biometryczne, ani też skrupulatna kontrola prowadzona przez ludzi.
Potwierdzają to dane z rynku amerykańskiego: jedna czwarta milenialsów padła ofiarą kradzieży tożsamości. Niemal tyle samo osób dało się oszukać atakiem phishingowym, a cztery na pięć osób obawia się, że ich dane (i pieniądze) padną łupem złodziei korzystających z wyrafinowanych systemów AI[6].
Jaki stąd wniosek? Niezbędne będzie wdrożenie filozofii zero trust oraz ciągłe weryfikowanie tożsamości – zamiast jednorazowej kontroli podczas uzyskiwania dostępu do zasobów. Konieczne będzie także wykorzystanie innych metod monitorowania działań użytkowników – np. analizy behawioralnej, a także badanie anomalii audio i wideo tam, gdzie jest to możliwe.
Trend 3. Systemy przemysłowe na celowniku
Wspomniany wyżej raport Google przewiduje również wzrost liczby ataków na systemy sterowania przemysłowego (ICS) oraz technologii operacyjnych (OT). Istotną zmianą ma być jednak wykorzystanie technik ransomware do wymuszeń od przedsiębiorstw sektora wytwórczego. Może się to odbywać przez ataki na systemy ERP czy na łańcuchy dostaw, a wielkość potencjalnych strat w wyniku przerw w produkcji ma skłaniać ofiary do szybkich wypłat.
Eksperci przewidują również, że najpoważniejsze ataki prowadzone będą przez przestępców działających na zlecenie wrogich państw, których celem nie będzie wymuszenie okupu, ale zaburzenie cyklu produkcyjnego lub uszkodzenie infrastruktury. Będzie to możliwe m.in. dlatego, że wiele systemów produkcyjnych jest niedostatecznie zabezpieczonych i opiera się na starszych wersjach systemów operacyjnych.
Niezbędna jest separacja sieci i infrastruktury OT od IT, realizowana najczęściej poprzez segmentację sieci oraz wdrożenie zasady nadawania najniższych możliwych uprawnień wraz z rygorystycznym przestrzeganiem uwierzytelniania wieloskładnikowego.
Trend 4. Rosnąca powierzchnia ataku
Narażenie systemów produkcyjnych to tylko część problemów. Wdrażanie nowych rozwiązań infrastruktury IT, takich jak przetwarzanie brzegowe, urządzenia IoT (które zwykle są najsłabiej zabezpieczone przed zagrożeniami), dołączanie urządzeń 5G do sieci niesie ze sobą cały szereg wyzwań dla specjalistów ds. bezpieczeństwa IT.
To dla cyberprzestępców naturalny cel ataku – od użycia botnetów, przez stosunkowo proste, ale skuteczne ataki DDoS, a skończywszy na wyrafinowanych włamaniach z wykorzystaniem aplikacji czy też fragmentów kodu zainfekowanego już u jego autorów (czyli coraz popularniejsze ataki na łańcuch dostaw). Odpowiedzią na te wyzwania jest poważne podejście do analizy ryzyka u dostawców i integratorów, wdrożenie zero trust security oraz segmentacji sieci.
Trend 5. Korporacja cyberprzestępców
Przyspieszy przekształcanie się grup cyberprzestępców w organizacje przypominające swoim działaniem i hierarchią biznesowe korporacje. Już dziś mówi się o tym, że sumaryczne zyski cyberprzestępców, stawiają tą branżę pod względem przychodów na poziomie trzeciej gospodarki świata, tuż za USA i Chinami. Jak przewiduje „Forbes” hakerzy specjalizujący się w atakach ransomware i wymuszeniach będą nadal tworzyć ekosystemy zapewniające kompletne modele biznesowe: od marketingu przez obsługę klienta, outsourcing, modele subskrypcyjne typu „as-a-service”, szyfrowanie i deszyfrowanie danych oraz pranie pieniędzy i obrót kryptowalutami[7].
Niewykluczone, że w odpowiedzi konieczne będzie sięgnięcie po inne niż czysto technologiczne metody ochrony ciągłości biznesowej oraz reputacji firmy – zmiany w kulturze organizacyjnej, ubezpieczenia czy mocniejsze wsparcie ze strony organów ścigania.
Trend 6. Komputery kwantowe – ukradnij teraz, deszyfruj później
Problem możliwości komputerów kwantowych i ich przełomowego potencjału w dziedzinie szyfrowania informacji pojawia się w podobnych zestawieniach od lat. I… na razie to wciąż tylko prognozy (dla sceptyków: wyssane ze szklanej kuli). Ale to się kiedyś stanie, a przestępcy są już na ten moment gotowi. Nawet jeżeli obecne silne metody szyfrowania (RSS, ECC) informacji są odporne na złamanie, to z chwilą pojawienia się komputerów kwantowych sytuacji zmieni się diametralnie. Dlatego przestępcy już obecne stosują zasadę „ukradnij teraz, odszyfruj później” – odkładając w czasie sam proces wykorzystania danych.
Zasadne jest przyjrzenie się już teraz dostępnym rozwiązaniom kryptografii postkwantowej – odpornej na działanie komputerów kwantowych. Takie techniki opracowują również polskie startupy
Trend 7. Geopolityka
Rosja, Iran, Chiny i Korea Północna – to niezmiennie czołówka państw, które aktywnie wspierają cyberprzestępczość skierowana przeciw państwom Zachodu, a także samodzielnie – przez swoje instytucje, a nawet siły zbrojne – prowadzą działania hakerskie. Obecnie najbardziej aktywną grupą APT (Advanced Persistent Threat) w Polsce jest APT28, znana również jako Fancy Bear, która kojarzona jest z rosyjskim wywiadem GRU. Poza nią swoją aktywność w Polsce i Europie Środkowo Wchodniej nasila grupa APT44 Sandworm kojarzona z atakami na ukraińską infrastrukturę krytyczną.
W naszym rejonie świata najistotniejsze są działania Rosji. Rok 2026 ma przynieść zmianę w operacjach rosyjskich – z krótkoterminowych akcji związanych z wojną na Ukrainie i sabotażem w Unii Europejskiej (jak atak na tamę w Norwegii[8]) na długoterminowe działania wywiadowcze i kształtujące opinię publiczną. Dotyczy to głównie dezinformacji i prób wpływu na proces wyborczy, ale również aktów sabotażu, włamań do systemów IT i OT oraz prób doprowadzenia do wielkoskalowych katastrof.
Najważniejsze wnioski
Pytanie nie brzmi: „czy działać”, ale „jak szybko”. Ryzyko rośnie, podczas gdy wiele organizacji w Polsce zdaje się wciąż oczekiwać na wynik implementacji przepisów unijnych do prawa krajowego i odkładać jakiekolwiek działania. Dla części firm cyberbezpieczeństwo zaczyna się liczyć dopiero wówczas, gdy same zostaną zaatakowane, a straty związane z takim incydentem zaczynają być dotkliwe.
Istotną zmianą w sposobie myślenia „mnie to nie dotyczy” jest traktowanie cyberbezpieczeństwa jako jednego z fundamentów odporności firmy, ciągłości biznesowej i reputacji marki. Ogromna w tym rola CISO i CIO, którzy muszą przekonać zarządy, że bezpieczeństwo nie jest tylko kolejnym kosztem IT. Należy też mocno skupić się na edukowaniu i budowaniu świadomości cyberzagrożeń u naszych pracowników. Badania pokazują, że nieco ponad 50% pracowników polskich firm w ciągu ostatnich 5 lat nie miała żadnego szkolenia z cyberbezpieczeństwa, a co za tym idzie nie wie jak zareagować w przypadku potencjalnego incydentu. A to właśnie my pracownicy bardzo często stoimy na linii frontu i jesteśmy pierwszą linią obrony organizacji w których pracujemy. Od zbudowania odpowiedniej świadomości wśród pracowników nierzadko zależy bezpieczeństwo całej organizacji.
[1] https://www.enisa.europa.eu/sites/default/files/2025-10/ENISA%20Threat%20Landscape%202025%20Booklet.pdf
[2] https://cybersecurityventures.com/wp-content/uploads/2023/11/CybersecuritySpending2025-2031.pdf
[3] https://my.idc.com/getdoc.jsp?containerId=prEUR253264525
[4] https://www.mckinsey.com/capabilities/risk-and-resilience/our-insights/the-cybersecurity-providers-next-opportunity-making-ai-safer
[5] https://services.google.com/fh/files/misc/cybersecurity-forecast-2026-en.pdf
[6] https://us-go.experian.com/13th-annual-data-breach-industry-forecast
[7] https://www.forbes.com/sites/chuckbrooks/2025/11/10/cybersecurity-2026-6-forecasts-and-a-blueprint-for-the-year-ahead/
[8] https://northwave-cybersecurity.com/article/russias-hybrid-threats-to-europes-businesses

Data publikacji: 29.12.2025







